piątek, 12 kwietnia 2019

Rewa


skoro pogoda za oknem prawie zimowa to i myśli wracają w zimowe krajobrazy. ale tym razem zapraszamy na zimową odsłonę Bałtyku (w zasadzie ostatnimi czasy innej jego odsłony to nie znamy).

jeśli pada słowo cypel to w odniesieniu do naszego wybrzeża pierwsze skojarzenie jakie przychodzi na myśl to Helski. a my polecamy nieco mniej znany - Cypel Rewski. Rewa to maluteńka wioska położona w zasadzie na obrzeżach Gdyni, kilka kilometrów na północ od miasta. latem pewnie przyciąga tłumy - zimą pozwala nacieszyć się szumem fal w spokoju.  







cypel liczy około kilometra długości i kilku metrów szerokości. otaczają go wody wewnętrznej i zewnętrznej części Zatoki Puckiej. u nasady cypla znajduje się charakterystyczny punkt Rewy - krzyż poświęcony ofiarom morza. 







spacer po cyplu o tej chłodnej porze roku przywołuje niesamowite emocje, zwłaszcza w momencie, gdy fale atakują z obydwu stron i w zasadzie nie wiadomo, gdzie uciekać, żeby stopy nie zamarzły od lodowatej wody Bałtyku. mewom rzecz jasna wszystko jedno i bez względu na niepogodę i temperaturę jednakowo zwinnie przebierają nóżkami, by na własną rękę (hmm skrzydło?) szukać spokoju ;) 






będąc w Rewie warto zrobić sobie spacer wzdłuż morza w kierunku Mechelinek. oprócz urokliwych widoków w kierunku klifu na horyzoncie, mija się rezerwat Mechelińskie Łąki. celem rezerwatu jest ochrona miejsc lęgowych wielu gatunków ptaków. 











a jeśli o ptakach mowa - nas oprócz mew, które kochamy całym sercem, urzekły spotykane w naszych bałtyckich rejonach tylko zimą lodówki - kaczki morskie. nam się one bardziej z morskim wydaniem bażanta skojarzyły, ale trzeba przyznać, że ich śpiew był bardzo umilającym czas akcentem spaceru. 



3 km spaceru zajmuje nam pół dnia. ale jak tu nie zatrzymać się kiedy mewa oferuje obiadek... 




...albo jak tu nie podziwiać lodówkowej jogi...




...czy nie podglądnąć mewo-love-story. 





jednym z charakterystycznych punktów na morskim horyzoncie jest Torpedownia na Babich Dołach. to obiekt z czasów II wojny światowej, zbudowany przez Niemców, służący celom montażowym i testowym torped. 





w Mechelinkach znajduje się też przystań rybacka. urokliwe kolorowe kutry dodają uroku i ożywiają krajobraz o tej porze roku. nad bezpiecznymi połowami i okolicą czuwają nieustraszone strażniczki  - nie kto inny jak nasze ukochane mewy. 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz