sobota, 5 stycznia 2019

2018 - to był Wyjątkowy Rok cz. 1



jeśli mielibyśmy określić jakoś 2018 rok i jednym słowem go podsumować - zdecydowanie zasłużył na miano Wyjątkowego. pod wieloma względami był to szczególny czas.  ale pod  względem podróżniczym był najbardziej intensywnym. zgodnie z naszymi statystykami - małe i duże podróże, mikrowyprawy za miasto i inne wędrówki zapisały się w 156 dniach 2018 roku. przywykliśmy, że znajomi dzwoniąc zanim powiedzą cześć  pytają, gdzie jesteśmy. a my z uporem maniaka powtarzamy, że jesteśmy jak ta śmierć - nigdy nie wiadomo, kiedy i gdzie się nas spodziewać.

a teraz zapraszamy na małą retrospekcję 2018 roku. oj działo się... ;)


styczeń, luty i marzec

jak to mawiają jaki Nowy Rok taki cały rok, więc od pierwszego dnia stycznia byliśmy w trasie. zimowy wypad do term w Białce i Bukowinie, okolica Janowca, no i wypad po witaminę D - do Izraela (1, 2, 3). luty zleciał błyskawicznie. Bieszczady i Bałtyk, Krynica Górska i Morska. marzec - czas dzięciołów na Polesiu i urodzinowych życzeń, a niemal każde zawierało kolejnych podróży



no to życzenia same się nie spełnią, trzeba je spełniać samemu. a najlepiej zacząć od spaceru przed siebie (albo tam, gdzie zaprowadzi nas pieseł).



a kilka kroków dalej - nad Zalewem Zemborzyckim można zaobserwować taaaaakie cuda.








kwiecień

nadejjjjszła wiosna. a wraz z nią i my budzimy się do życia. zaczynamy znów tuż za rogiem. ale w rodzinnych stronach. mimo deszczu uskuteczniamy wielkanocny spacer na leżajską ścieżkę ekologiczno-przyrodniczą. nie było nas tu trochę, a tu tyyyle zmian. zawsze z wielkim sentymentem wracamy w ten rejon, bo jeszcze z czasów szkolnych mamy z nim ogrom szalonych wspomnień. 








odprawiamy doroczny rytuał wiosennego Polesia (tym razem Czahary), podziwiamy nałęczowskie wąwozy i odkrywamy kolejne zakątki lubelskiego - tym razem ścieżka Bobrówka













kwieceń to też poszukiwanie krańca Europy i odkrywanie uroków przepięknej Portugalii (1, 2, 3). 

maj

maj był niezwykły. zaczął się wyprawą do Wrocławia i okolic. lot w tunelu aerodynamicznym sprawił, że odkryliśmy w sobie posiadanie mięśni, o których istnieniu do tej pory nie mieliśmy pojęcia. ale nie przeszkodziło nam to w odkrywaniu uroków dolnośląskiej stolicy. przejazd Polinką (kolejką linową Politechniki Wrocławskiej), zwiedzanie Hali Stulecia, spacery po Parku Szczytnickim czy Ogród Japoński wiosną. 























finał naszej dolnośląskiej wyprawy miał miejsce w miejscu magicznym - na Ślęży.








maj to także dwie wyprawy na Pogórze Przemyskie. malownicze panoramy z wieży widokowej w Kalwarii Pacławskiej i Noc Muzeów zwieńczona wizytą w wyjątkowym Muzeum Fajek i Dzwonów w przemyskiej Wieży Zegarowej












to także idealny czas na piknikowanie w towarzystwie namiotników na naszej ulubionej nadwieprzańskiej łące w okolicy Łęcznej.







maj to też czas odkrywania uroków Bydgoszczy i smaków Piernikopolis.











czerwiec

czerwiec zaczął się od wyprawy po buty. na ogół od wypraw po sklepach wybieramy wyprawy do lasu, ale czasem jak się coś wizualizuje, to te wizualizacje lubią się materializować. a to, że akurat zmaterializowało się w Radzyniu Podlaskim - cóż.. taka karma. ale nie bylibyśmy sobą, jakbyśmy z wyprawy po buty nie zrobili wyprawy w nieznane i wrócili do domu okrężną drogą, zahaczając o piękne rejony Ostrowa Lubelskiego.










a dobę później ukazał nam się taki widok...


... tym razem była to bardzo krótka wizyta, ale plan na 2019 to zajrzeć do Ogrodzieńca na dłużej. wszak Szlak Orlich Gniazd już od dawna jest na naszej Bucket List. 

Myszor jeszcze miał okazję sprawdzić czy nadaje się do roli strażaka...




spontaniczne wyprawy to też nasza domena, wobec tego tak wyglądała definicja wolnego niedzielnego przedpołudnia.








połowa roku to też weekendowy wypad do Szwecji. jej zielony krajobraz działa kojąco, więc choćby i dlatego warto było odwiedzić naszych zamorskich sąsiadów.

było to też czas wysokich lotów - naszych nad Spiczynem i mistrzów akrobacji lotniczych nad Świdnikiem.


ale i drugie półrocze przyniosło nam niemało wrażeń. o czym już wkrótce powspominamy...


1 komentarz:

  1. Podziwiam!! I zawsze się zastanawiałam, jak Ty znajdujesz na to czas i energię! 😉 zawsze w trasie, zawsze w drodze i zawsze piękne miejsca przed Tobą! ale widać, że to kochasz, więc podróżuj i w 2019 roku!! Czekam na kolejne relacje i zdjęcia 😉

    OdpowiedzUsuń